Nju Mobile – udana reklamacja

Wpis niby nieistotny, ale uznałem, że warto podkreślić pozytywne choć może nie superszybkie załatwienie reklamacji u jednego z operatorów. Mowa oczywiście o Nju Mobile, czyli marce Orange.

Dlaczego wybrałem Nju?

Zniechęcony nieciekawą ofertą dotychczasowego operatora (Plusa), zainteresowałem się ofertą Nju. Także za namową znajomych, którzy wyrażali się pozytywnie o żółtym ziemniaku. Cały czas korzystam z prepaid, bo mało dzwonię, częściej odbieram. W związku z moim sposobem korzystania z telefonu w Simplusie często zdarzało mi się mieć na koncie ponad 100zł niewykorzystanej kasy. Mimo to musiałem zrobić doładowanie na kolejne 50zł, aby przez kolejne 3 miesiące móc wykonywać połączenia. Marnotrawstwo.

Nju ma fajną ofertę w postaci niskich stawek oraz promocji „po wieki”, dzięki której środki z doładowania nie wygasają i nie tracimy możliwości wykonywania połączeń. Nie musimy ładować kasy na konto tylko po to by dzwonić, choć jakieś tam środki już na koncie mamy. Ten element oferty oraz generalnie niższe stawki zadecydowały o moim przejściu do Nju. Wybrałem ofertę na kartę na początku kwietnia tego roku. Przeniesienie numeru odbyło się dość sprawnie (trzeba tylko przypilnować, by u starego operatora mieć aktualne dane/te same które podajemy nowemu).

Tyle tytułem wstępu i zarysu historycznego. A teraz do rzeczy. 

W pierwszym tygodniu lipca wygasły moje środki na koncie w nju. Teoretycznie powinienem mieć aktywną promocję „po wieki” z bezterminową ważnością środków. Tymczasem konto nie tylko wygasło, ale też i środki zjadło. Pan Gąbka czy jak tam się ten ziemniak nazywa musiał być bardzo głodny bo po kilku dniach zjadło mi też moje mikro doładowanie za 5zł. W sumie poszło 18zeta. Od drugiego zniknięcia nie doładowywałem i byłem w zasadzie pozbawiony możliwości dzwonienia.

Gdy tylko się połapałem o pierwszej stracie wysłałem reklamację przez panel klienta na www.njumobile.pl, a po drugim przypadku kolejną. Po równo dwóch tygodniach (10 dniach roboczych) pierwsza moja reklamacja zmieniła status i ktoś się sprawą zajął.

Następnego dnia miła Pani poinformowała w mailu, że faktycznie środki zniknęły a usługa „po wieki” nie była aktywna. Środki mi zwrócono i dorzucono jeszcze 12 zł w ramach rekompensaty (o którą nie prosiłem). Na koncie zamiast zera mam teraz 30zł. Od razu jednak zapytałem czy w panelu na www nie powinna widnieć informacja o bezterminowej ważności środków, bo widniała, że są ważne do dzisiaj [24.07.2014 – dzień rozpatrzenia reklamacji, zwrotu środków, itp – autor] (Pan Ziemniak będzie znów głodny?).

Nie wiem czy to skutek maila, czy stało się to z automatu (nie dostałem odpowiedzi na mailowe zapytanie), ale kilkanaście minut temu [dnia 24.07 jakoś po 18-tej – autor] dostałem sms o aktywacji usługi „po wieki” i moje środki wyglądają na bezterminowe (zarówno w panelu klienta jak i po sprawdzeniu konta krótkim kodem). Minęły dwa dni od zmiany statusu mojego zgłoszenia do ostatecznego – mam nadzieję – załatwienia wszystkiego.

Tak więc po nieco ponad dwóch tygodniach mogę powiedzieć, że Nju wszystko załatwiło na moją korzyść. Plus za małą rekompensatę. Troszkę szkoda, że jednak te dwa tygodnie czekałem. Ogólnie jednak wygląda na to, że faktycznie obsługa jest tu całkiem niezła.

Na chwilę obecną – po prawie czterech miesiącach korzystania i tej przygodzie z usługą „po wieki” – mogę z czystym sumieniem polecić Nju.

krl

taki tan zwykły gość ;)

Może Ci się również spodoba

Masz coś do powiedzenia? Dawaj...