Problem: pliki Office otwierają się w trybie tylko do odczytu

Helpdesk. W dużym skrócie osoba lub osoby odpowiedzialne za pomaganie w rozwiązywaniu bieżących problemów użytkowników. Często wiele problemów można rozwiązać zdalnie. Jest wygodne bo nie muszę ruszać się z miejsca ijeśli wykonywana czynność (np. instalacja oprogramowania lub skanowanie antywirusem) zajmuje więcej czasu nie muszę wówczas bezproduktywnie siedzieć przed komputerem usera i gapić się w paski postępu. Mogę zająć się innymi sprawami. Mimo tych oczywistych wygód ja bardzo lubię chodzić do użytkowników – nawet w błahych sprawach – by porozmawiać i zobaczyć jak pracują. A nie wszystko widać na ekranie.

Kilka dni temu trafił się rodzynek. Użytkownik zgłosił, że czasami niektóre pliki Office’a (głównie Word i Excel) otwierają mu się w trybie tylko do odczytu. Użytkownicy pracują w domenie AD, pliki należą do niego, znajdują się na lokalnym kompie, bla bla bla. Kumpel po przyjrzeniu się sprawie zdalnie nie stwierdził problemów i zalecił reinstalację Office’a, co spadło już na moje barki. Oczywiście grzecznie wykonałem wspomnianą reinstalację zdalnie i zaleciłem użytkownikowi dalsze obserwowanie czy problem się powtarza.

Zupełnie przypadkowo musiałem chwilę później udać się do pokoju użytkownika, gdzie przy innym komputerze stwierdzono hałas. Prawdopodobnie zasilacz. Ale to nieważne. Skończywszy robotę podszedłem do użytkownika z Office’m i zapytałem czy problem plików nadal się powtarza. Słysząc, że reinstalacja nie pomogła zasiadłem na chwilę i próbowałem powtórzyć objaw. Może jakiś proces się wiesza i nie puszcza pliku? Może… Po kilku minutach i kilkunastu(dziesięciu) próbach poprosiłem użytkownika, aby usiadł i pokazał mi na których plikach pojawia się problem.

I właśnie wtedy – gdy user klika myszką na plik – doznałem olśnienia. Komputer i system do demonów szybkości nie należą, więc powolna reakcja na polecenie otwarcia pliku to norma. Użytkownik naciskał przycisk myszki jakoś tak dziwnie. Najpierw dwuklik, a zaraz potem jedno kliknięcie. System chyba odczytywał to jako dwa podwójne kliknięcia. Najpierw otwierał plik po raz pierwszy i natychmiast otwierał drugie okno aplikacji, ale już z plikiem w trybie tylko do odczytu. Po krótkim szkoleniu z obsługi myszki, pokazaniu użytkownikowi jak ma klikać  i zaleceniu odrobiny cierpliwości problem zdaje się być rozwiązany.

Można zatem zdalnie bujać się z procesami, uprawnieniami, reinstalacjami, patchami, cheat code’ami, a i tak czasami nic nie zastąpi starej dobrej osobistej wizyty speca od IT. Czego dowodem potwierdzającym moją tezę jest powyższa historyjka.

krl

taki tan zwykły gość ;)

Może Ci się również spodoba

Masz coś do powiedzenia? Dawaj...