Muzyka – produkt czy dobro kulturowe

Kilka dni temu Marcin Maj z Dziennika Internautów poruszył ten problem. Jak to jest z muzyką? To produkt na równi z batonikiem czy samochodem, czy może coś więcej, coś do czego powinniśmy mieć nieco inny, swobodniejszy dostęp.

Najbardziej zaintrygował mnie fragment listu Związku Producentów Audio-Video do premiera i ministra kultury. Czytamy w nim:

Nie możemy zapominać, że Polska muzyka, to nie tylko interes twórców, artystów i producentów, to także jeden z istotnych elementów budujących naszą tożsamość narodową.

Czyli, jak słusznie zauważa MM, sami producenci muzyki nazywają muzykę produktem, ale jednocześnie podkreślają wysoką wartość kulturową swoich towarów. No to w końcu ta muzyka to produkt czy wartość kulturowa do której każdy powinien mieć dostęp?

Powiem tak. Większość muzyki komercyjnej, nie tylko polskiej zresztą, to szajs. Przypisywanie temu szajsowi jakiejkolwiek wartości kulturowej jest śmieszne. Za kilka lat nikt nie będzie pamiętał o jakiejś Dodzie czy innej Bródce. Tzw. gwiazdy to czasami prawdziwe beztalencia na siłę lansowane przez producentów obrabiających i podrasowujących co tylko się da byle tylko sprzedać kolejne kilka tysięcy płyt. Bodajże największym majstersztykiem są tu programy z cyklu „Gwiazdy śpiewają na wodzie”, gdzie melodyjno-wokalni ignoranci demonstrują swój brak talentu ku uciesze widowni i z aplauzem równie utalentowanych członków jury z klubu wzajemnej adoracji.

Jeśli już coś nazywać kulturą to – jest to oczywiście moje zdanie – można spróbować z zespołem Zakopower. To połączenie tradycyjnych melodii ludowych z nowoczesnymi dźwiękami. I choć pojawiają się w reklamie pewnego banku jak na komerchę przystało, to jednak w ich muzyce coś jest.

Podobno o gustach się nie dyskutuje, ale o sposobie dostępu do muzyki, o licencjach Creative Commons, o sposobie wynagradzania artystów (tych prawdziwych i tych fałszywych) już jak najbardziej. Polecam do przeczytania artykuł na DI.

krl

taki tan zwykły gość ;)

Może Ci się również spodoba

Masz coś do powiedzenia? Dawaj...