Oblicza piractwa wg. Microsoftu

Z dwa, trzy tygodnie temu Wirtualna Polska zaskoczyła mnie newsem o nowej broni Microsoftu w walce z piractwem. Szybko okazało się, że nie jest to żaden rewolucyjny system aktywacji oprogramowania za pomocą kodu DNA tylko zwykła strona internetowa.

W odpowiedzi na „sygnały ze strony konsumentów” Microsoft stworzył witrynę kampanii internetowej pod tytułem „Oblicza Piractwa„. W chwili obecnej możemy tam zapoznać się z „historiami” pięciu osób, które zostały „ofiarami nielegalnego oprogramowania”. Cztery opinie są w formie krótkiej notki tekstowej, ale najfajniejsza jest wypowiedź „Pani Marii” w formie wideo.

Dlaczego jest taka fajna? Podoba mi się jak w pewnym momencie owa Pani zaczyna siebie nazywać złodziejem. Mówi jak to źle się poczuła, gdy zobaczyła komunikat że „oprogramowanie jest nielegalne”. Biedaczka zaraz „poczuła się jak złodziej, którym przecież nie jest”. Nie sądziła, że „może mieć opinię złodzieja”.

Ciekawe, że ta biedna kobieta tak niezorientowana w sprawach praw autorskich z takim przekonaniem używa słowa złodziej. Wielu obrońców piratów na pewno spadłoby z krzeseł na widok tej szopki.

Ale teraz poważnie. Najbardziej ciekawe są okoliczności wszystkich pięciu historii. Ich wspólnym mianownikiem jest próba zakupienia oprogramowania Microsoftu po okazyjnej cenie na aukcjach internetowych. Chcąc trochę zaoszczędzić ludzie ci zakupili nieświadomie podrobione produkty.

Największym problemem Microsoftu w Polsce jest nie zła wola milionów piratów ale idiotyczna polityka cenowa zupełnie niepasująca do polskich realiów.

Microsoft dyktuje na swoje produkty zaporowe ceny nijak nie mające się do zarobków i siły nabywczej przeciętnego Kowalskiego. 1200 zł za Windows 7 Ultimate Box, który od kosztującego 600 zł W7 Home Premium Box różni się tylko kilkoma funkcjami to kpina i nabijanie konsumentów w butelkę. Różnica w cenie jest niczym nie usprawiedliwiona. Ma się nijak do różnicy w wyposażeniu obu systemów.

Mam płacić 600 zł zamiast 400 zł tylko dlatego, że chcę mieć możliwość zainstalowania tego Windowsa na kolejnym komputerze (przenoszenie licencji)? To ograniczanie mojego prawa do swobodnego korzystania z zakupionego produktu. 200 zł dopłaty za kilka linijek tekstu w licencji do produktu. Śmieszne.

Gdyby Microsoft obniżył ceny wszystkich swoich produktów o 50% to oczywiście nie zlikwidowałby piractwa. Ale na pewno przyczyniłby się do jego znaczącego spadku. Zyskałby ogromną rzeszę legalnych użytkowników, którzy nie męczyliby się z piraceniem, instalowaniem cracków itp. skoro mogą kupić sobie za 200 zł legalny system z nowym laptopem, albo za 300 zł system do komputera stacjonarnego, w który co chwila coś wymieniają. Nawet ten W7 Ultimate za 600 zł dałoby się przełknąć. Nawet szukanie okazji w Internecie stałoby się w wielu przypadkach zbędne.

Pani z filmiku mówi, że teraz będzie mądrzejsza i nie będzie już szukać okazji tylko od razu pójdzie do sklepu. I o to w całej tej kampanii chodzi.

krl

taki tan zwykły gość ;)

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. 07-07-2010

    […] powodów piractwa są często wysokie ceny produktów, nieproporcjonalne do zarobków. Przykład Polski i cen systemów Windows jest całkiem niezły. Żeby Windows 7 Ultimate Box kosztował 1200 zł, czyli więcej niż zarabia […]

Masz coś do powiedzenia? Dawaj...