VirtualBox 3.2.2 – szybkie poprawki do skopanego poprzednika

Kiedy w kwietniu 2009 (to już tak dawno?) ogłoszono przejęcie Sun przez Oracle lekko się zaniepokoiłem. Tak naprawdę zaniepokoiłem się dopiero na początku tego roku, gdy transakcję sfinalizowano. Sun jest mi znany choćby jako dostawca serwerów i systemu Solaris. Przede wszystkim jednak mam, a dziś muszę mówić miałem, z nimi styczność za sprawą VirtualBox. To oprogramowanie do wirtualizacji, które Sun zakupił rok wcześniej wraz z niemiecką firmą Innotek. VirtualBox to kawał fajnego oprogramowania – co najważniejsze za darmo. Obawiałem się, że wskutek przejęcia VB przestanie być darmowy, a i jakość produktu spadnie.

Generalnie jestem wielkim fanem mniej więcej od wersji 2.0.0 . Postanowiłem wówczas przesiąść się z Microsoft Virtual PC 2007 na inne oprogramowanie i ostatecznie zdecydowałem się na VirtualBoxa wówczas już należącego i rozwijanego przez Sun.  Nie ukrywam, że głównym kryterium wyboru była cena. VirtualBox jest za darmo do zastosowań domowych i komercyjnych i to na pewno jego wielki plus. Poza tym obsługiwał USB czego brakowało mi w MS Virtual PC. Słabo jeszcze z obsługą 3D poprzez DirectX (oficjalnie wciąż jest to funkcja eksperymentalna) ale nie do gier go używam, więc jakoś daję radę. OpenGL w Linuksach działa za to bardzo dobrze, do tej pory nie napotkałem problemów.

Niedawno zespół Oracle wydał wersję 3.2.0. Pierwszą bodajże już pod nową flagą. Formalnie zmieniła się nawet nazwa brzmiąca teraz Oracle VM VirtualBox. Niech będzie, grunt żeby działało… Echh… Niestety nie działało. W oprogramowaniu znalazł się poważny błąd wycieku pamięci, najprawdopodobniej związany z obsługą sieci. Generalnie soft konsumował RAM jak szalony w czasie intensywnego korzystania w sieci w ustawieniu Bridged (mniejsza o szczegóły, kto korzystał z VBoxa mniej więcej wie). Problem był na tyle znaczący, że rozważałem nawet powrót do wersji 3.1.8, co wcale mi się nie uśmiechało.

Ekipa VirtualBoxa spisała się jednak świetnie i już dwa tygodnie później pojawiła się wersja 3.2.2, zawierająca koniecznie poprawki. Teraz wszystko chodzi jak należy. Za szybką reakcję należą się pochwały. Do tej pory na nową wersję VierualBoxa czekało się mniej więcej miesiąc. Dobrze, że tym razem wydano ją wcześniej.

Mam nadzieję, że VirtualBox nadal będzie się rozwijał i z błogosławieństwem nowej firmy wręcz przyspieszy. To bardzo fajne oprogramowanie i dla większości zastosowań na pewno więcej niż wystarczające. Szkoda by było, aby popadło w przeciętność.

krl

taki tan zwykły gość ;)

Może Ci się również spodoba

Masz coś do powiedzenia? Dawaj...