Rapidshare pozywa

Rapidshare postanowił rozprawić się ze stronami używającymi ich znaku towarowego do linkowania do treści naruszających prawa autorskie. Na celowniku znalazły się podobno dziesiątki stron w tym Rapidshare.net, Rapid.org, Rapidshare4movies.com.

Celem pozwów są strony, które pozwalają na wyszukiwanie treści opublikowanych na Rapidshare. Skąd takie działania? Jakiś czas temu Rapidshare rozpoczęło starania zmierzające do wyeliminowania ze swoich serwerów nielegalnych treści. Jednym ze sposobów na to miało być przekierowywanie użytkowników próbujących pobrać materiały chronione prawem autorskim na strony sklepów. Zapowiedziano też blokowania kont użytkowników masowo publikujących chronione pliki. Wygląda więc na to, że eliminowanie serwisów linkujących do zasobów Rapidshare to kolejny element układanki.

Oficjalnie na Rapdishare nie wolno publikować treści chronionych prawem autorskim. Jak jest w rzeczywistości, chyba każdy wiem. Rapidshare to wielka przechowalnia filmów, seriali, muzyki, gier, programów, czego dusza zapragnie. Z tego powodu firma znalazła się pod obstrzałem organizacji działających w imieniu twórców i szeptano nawet o groźbie zamknięcia. Zaostrzenie działań przeciwko własnym użytkownikom to po prostu naturalny odruch. Chęć przetrwania w takich a nie innych warunkach prawnych.

Rapidshare domaga się nie tylko zamknięcia witryn, ale także przejęcia ich domen. Prócz wezwań do zaprzestania działalności rozpoczęto także kilka sporów o domeny.

Niektórzy dziwią się, że Rapidshare podcina sobie gałąź na której siedzi. Darmowy RS to limity pobrań, oczekiwanie, itp. Masowi pobieracze i uploaderzy kupują konta premium. Likwidując liczne strony odsyłające i coraz ostrzej wycinając piraciarzy spadek przychodów wydaje się być niemal pewny.Im mniej będzie „atrakcyjnych” plików do pobrania, tym mniej ludzi będzie decydowało się na zakup usług premium. Im ostrzej będą traktowani userzy publikujący „atrakcyjne” pliki tym mniej będzie chętnych do publikacji, czyli mniej będzie kont premium.

RS w zeszłym roku dogadał się Warner Bros. i uruchomił rapidmovies.com . W tej chwili serwis zawiera tylko zwiastuny, ale docelowo ma się stać sklepem online. Według teorii spiskowych najnowsza kampania RS przeciwko piratom to efekt takich umów z innymi wytwórniami. Jeśli RS pozbędzie się piratów, wytwórnie podpiszą umowy na sprzedaż swoich filmów za pośrednictwem RS. Taka strategia kija i marchewki. Albo zostaniecie pozwami do sądu i was zamkniemy, albo pozbędziecie się piratów i w nagrodę dostaniecie udział w zyskach ze sprzedaży. Ciekawa teoria.

Tak czy siak RS odpalił kilka armatek. Pytania jakie należy sobie zadać to czy RS zostanie dość klientów na usługi premium, aby przetrwać. Czy nowe źródła dochodów, np. prowizje od sprzedaży legalnych materiałów wystarczą na pokrycie wszystkich kosztów? Czas pokaże.

Internet pełen jest usług działających na takiej zasadzie jak Rapdishare. Jest pewne, że jeśli RS pozbędzie się problematycznych treści ze swoich serwisów to po prostu skończy swój żywot, a Internauci przeniosą się gdzie indziej, co zresztą już od dawna czynią.

krl

taki tan zwykły gość ;)

Może Ci się również spodoba

Masz coś do powiedzenia? Dawaj...