Walt Disney: spalcie te kurtki, nie dawajcie ich biednym dzieciom

W przygotowaniu mam kilka wpisów o prawie autorskim, ACTA, piraceniu itp, ale zanim je wklepię szybka notka prasowa. Oglądam sobie TVP Info i o 11:34 wiadomość: Firma Walt Disney Co. nakazała zniszczenie 1800 podrobionych kurtek zarekwirowanych przez polską Służbę Celną.

Celnicy próbowali nakłonić firmę do przekazania nielegalnej kontrabandy domom dziecka itp, ale spotkali się z odmową. Ok. 1800 kurtek, które mogły się przydać biednym dzieciom zostało ot tak zniszczonych.

W oficjalnym komunikacie kancelaria prawna firmy Walt Disney Co. próbowała zatrzeć złe wrażenie. Tłumaczyła się, że zniszczenie kurtek nie wynikało z chciwości korporacji i chęci zniszczenia towarów, które nielegalnie korzystały ze znaków towarowych zastrzeżonych przez firmę. Wynikało to z troski o zdrowie dzieci, gdyż kurtki te były wykonane z niskiej jakości materiałów i zagrażały zdrowiu dzieci [źródło: gazeta.pl]. Ciekawe czy faktycznie firma pokusiła się o badania laboratoryjne tkanin, z których wykonano odzież. Chętnie wyniki takich badań zobaczę.

Firma dodała, że przekaże w najbliższym czasie „kilkaset” kurtek dzieciom w wieku 2-3 lat. W kwietniu rozpoczną się poszukiwania organizacji/fundacji, która zajmie się ich przekazaniem potrzebującym.[źródło: powtarzam słowa reporterki TVP Info]

Przy paleniu obecna była spora liczba dziennikarzy.

Sprawa okazała się stara bo towar zatrzymano jeszcze w 2007 roku. Podejrzewam, że producent już dawno zapomniał o tej partii i spisał ją na straty. Czy faktycznie firmie Walt Disney Co. tak bardzo zależało na ochronie zdrowia biednych dzieci? Śmiem wątpić, aby te kurtki były trujące. A przekazując je dzieciom WD na pewno zrobił by dobre wrażenie. Dzieci by się cieszyły z fajnych kurteczek z logo ulubionej postaci (2-3 latki nie znają się na prawach patentowych i generalnie na rozróżnieniu dobrej jakości od Walt-Disney-jakości). Firma Walt Disney dostałaby za darmo kilka punktów do pozytywnego PR kosztem nieuczciwego producenta, który już dawno stracił finansowo na tym towarze.

Mówiąc krótko. Chamy i prostaki. O ile rozumiem ochronę pewnych znaków towarowych itp, to czy naprawdę nie znalazło się w tej firmie tak nastawionej na dzieci odrobiny życzliwości i dobrego serca? Tak trudno było powiedzieć „dobra, dajcie to dzieciom, niech się cieszą” ?

Powód zniszczenia jest oczywisty. Firma, paradoksalnie, chciała zadbać o swój wizerunek. Gdyby wspomniane kurteczki okazały się jednak nieco mniej trwałe od „oryginalnych” produktów, to wtedy to by się źle kojarzyło klientom. Smutne, ale prawdziwe.

krl

taki tan zwykły gość ;)

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. 26-03-2010

    […] praw może zezwolić na dopuszczenie podróbek do obrotu/eksportu [itd] (patrz mój poprzedni wpis o Walt Disney Co. i kurtkach). Jednocześnie jednak pojawia się stwierdzenie (jeśli dobrze je rozumiem), że samo usunięcie […]

Masz coś do powiedzenia? Dawaj...