Bojkot meczu Polska-Słowacja

Wygląda na to, że akcja bojkotowania meczu reprezentacji ze Słowacją odniósł skutek. „Dopisała” też pogoda z niską temperaturą, opadami deszczu i śniegu oraz podmuchami silnego wiatru.

Akcja doszła do szczebla sponsorów reprezentacji. Jeden wypowiedział się, że nie należy go identyfikować ze związkiem, a jedynie z kadrą. Bank Zachodni WBK zdecydował o wstrzymaniu emisji swoich reklam w czasie meczu, gdyż nie chce konfliktu na linii kibice-związek.

Gdzieś po drodze wypowiedział się Antoni Piechniczek mówiąc między innymi iż liczy że prawdziwi kibice przyjdą i będą z reprezentacją na dobre i na złe. Otóż, proszę Pana, prawdziwi kibice byli z reprezentacją na dobre i na złe. Byli z nią w Oslo gdy Karwan strzelał gola Norwegii, byli gdy chwilę później kadra dostała baty od Białorusi. Byli na meczu z Łotwą, Szwecją, Portugalią, Czechami (tym wygranym i tym przegranym), na Irlandii. Byli z kadrą w Korei, Portugalii i Niemczech. Kibice nie są głupi i widzą, że coś nie gra. I jak każdy człowiek swoją cierpliwość mają.

Osobną kwestią w tym wszystkim jest nasza krajowa liga. Skorumpowana, zdezorganizowana. Czarne owce kupczące meczami tworzą już potężne stada, a największą niewiadomą przed startem rozgrywek nie jest forma zawodników ale skład drużynowy najwyższych lig.

Sądzę Panie Trenerze, że prawdziwy polski kibic był już dość długo cierpliwy.

Czy bojkot meczu jest słuszny? Powiem szczerze, że mam mieszane uczucia. Bo czy ktoś się przejmie małą liczbą sprzedanych biletów? Z drugiej strony jakie jeszcze formy wyrażania własnego zdania nam kibicom zostały?

Idę włączyć telewizor. Zobaczymy jak tam dziś chłopaki zagrają.

krl

taki tan zwykły gość ;)

Może Ci się również spodoba

Masz coś do powiedzenia? Dawaj...