nasza-klasa czyli patrzcie na mnie

Mam konto na naszej-klasie. Za to jedno zdanie objechałaby mnie część społeczności internetowej uważająca siebie za jedynych inteligentnych użytkowników komputerów. Od czasu do czasu zjawiają się tacy i komentują pod artykułami i informacjami. Piszą, że posiadanie konta w tym serwisie to obciach, a tak w ogóle to korzystają z niego bezmózgowcy, nowe dzieci neostrady. Tylko tym razem to nie tylko głupawe dzieciaki, ale niekiedy jeszcze głupsi starsi (umówmy się powyżej 18 lat).

Tymczasem nasza-klasa to po prostu kolejna witryna. Jedna z wielu w Internecie. Prawdą jest, że akurat w ostatnich latach jest to jedno z najpopularniejszych miejsc w polskiej sieci, ale czy to ich wina? Czy to ich wina, że chcąc zarobić wprowadzając różne udoskonalenia i ‚udoskonalenia’? Czy my też nie chcielibyśmy zarobić, gdyby udał nam się taki skok na kasę?

Nie jestem aktywnym uczestnikiem tego portalu. Nie uczestniczę w niekończącym się wyścigu szczurów, w którym wygrywa ten z największą liczbą znajomych. Do ilu to już doszli ludzie? 600? 700? 1000? Nie mam pojęcia, ale jak niekiedy widzę takie liczby to zastanawiam się jaki procent znajomych z listy ci ludzie naprawdę pamiętają. Pewnie z 5% albo i mniej.

To samo ze zdjęciami. Niektórzy chyba umieszczają w portalu całe albumy rodzinne. Nie brak zdjęć z wakacji, pracy, domu, rodziców, dzieci, znajomych, a i zdjęcie nieco bardziej intynie też się trafiają. Wszystko po to aby się pokazać.

Z premedytacją nie zamieszczam swoich zdjęć. Jak ktoś chce wiedzieć jak wyglądam to niech odwiedzi. Z premedytacją nie przyjmuję zaproszeń od ludzi, których nie kojarzę i sam nie wysyłam na prawo i lewo. Ograniczam się do grupy ludzi, o których mi chodzi, czyli starych znajomych ze szkół i studiów. Do pozostałych mam komórkę lub komunikator.

Z premedytacją nie wysyłam żadnych prezencików typu supertata czy pan gąbka. Szkoda mi kasy, a jeśli już mam wydawać to wolę tą kasę dorzucić do większego tortu na dzień ojca.

Na naszą-klasę wchodzę mniej więcej raz w tygodniu. Z reguły tylko po to, aby wywalić powiadomienia.

Ale zdarza się, że czasami do kogoś zerknę. Bo tacy już jesteśmy. Zawsze jesteśmy ciekawi co tam u sąsiada za płotem się dzieje. Czy ten sąsiad ma lepiej od nas, czy może gorzej. Nasza wrodzona ciekawość jest motorem napędowym naszej-klasy. A że większość z nas chce się dobrze i ładnie pokazać to wózek ciągle jedzie. To taki wielki BigBrother, w którym każdy może być jednocześnie widzem i bohaterem.

Nasza-klasa to portal jak każdy inny i jak z każdym portalem można popaść w skrajności. Niestety w te skrajności popadło bardzo wiele osób. Ja trzymam się z dala od skraju, bo jeszcze spadnę i się połamię.

krl

taki tan zwykły gość ;)

Może Ci się również spodoba

Masz coś do powiedzenia? Dawaj...